Fala popularności skandynawskiego kryminału, która nas nie ominęła i która sprowadziła na nasz rynek szereg  bardziej i mniej udanych historii począwszy od słynnego komisarza policji Kurta Wallandera ( autor: H. Mankell),  powoli ale konsekwentnie budzi u mnie pewnie znużenie. Bohaterowie, najczęściej policjanci stają się do siebie podobni, historie też jakby już gdzieś przeżyte, zasłyszane. Ilość nawet najbardziej nieprawdopodobnych zagadek kryminalnych nie wystarcza już by wykorzystać je do konstruowania ciekawych fabuł i losów wszystkich, którzy w nich uczestniczą.

Dlatego z niemałą ciekawością rozpoczęłam lekturę „Letargu” kolejnego kryminału ze Skandynawii autorstwa Norwega, Thomasa Engera, który ukazał się nakładem wydawnictwa Czarne.

Już pierwsze strony książki nastawiły mnie do jej bohatera pozytywnie i rozbudziły ciekawość co do jego dalszych losów, ale także tego co stanowi już historię jego życia. Jak się wkrótce mogłam przekonać Henning Juul – bohater „Letargu”, ma życiorys poplątany bardziej niż wielu jego poprzedników.

Zmianie uległo też środowisko w którym obraca się nasz bohater, nie jest bowiem policjantem, ale dziennikarzem.
I to znakomitym. Znakomicie rozwijającą się karierę dziennikarską przerwał mu tragiczny wypadek – w pożarze mieszkania zginął jego kilkuletni syn, a sam Henning odniósł poważne obrażenia próbując ratować się ucieczką z płonącego mieszkania.
Kiedy kilka miesięcy później powraca do pracy nie jest już tą samą osobą, zmienili się też ludzie i miejsce do których powraca. Rozbity psychicznie i oszpecony bliznami po oparzeniach musi ponownie podjąć wyzwania zawodowe jak i osobiste. Sytuacja nie przedstawia się różowo. Jego stażystka awansowała na szefową działu, której będzie teraz podlegał a kolega z newsroomu spotyka się z jego byłą żoną. W dodatku, z tym właśnie kolegą ma współpracować opisując postępy śledztwa w sprawie morderstwa studentki.
Tak rozpoczyna swój pierwszy dzień w pracy.

Sprawa jest szczególna z uwagi na sposób w jaki dokonano morderstwa – ofiara została ukamienowana, zakopana oraz odcięto jej rękę, natychmiast podsuwa proste rozwiązanie. Pierwszym podejrzanym staje się jej chłopak, z pochodzenia Pakistańczyk – morderstwo przypomina karę za cudzołóstwo wymierzoną według muzułmańskiego prawa szariatu. Henning jedzie na kampus, by wśród przyjaciół zmarłej zebrać materiał do artykułu. Pogrążeni w smutku znajomi ofiary nie wnoszą nic wartościowego do materiału, który ma przyciągnąć tysiące czytelników przed ekran monitora. Nieoczekiwanie, gdy decyduje się na powrót do redakcji, zauważa wśród pozostawionych przez studentów pamiątek kartkę z napisem, który zwraca jego uwagę. Kartkę podpisała Anette, tajemnicza dziewczyna do której nie będzie łatwo Juulowi dotrzeć. Intuicja podpowiada mu jednak, że to właściwy kierunek. Od wizyty na kampusie studenckim Juul rozpoczyna śledztwo, które przebiegać będzie krętymi drogami zanim prawda wyjdzie na jaw.

Szybko też okazuje się, że Juul, choć ma za sobą traumatyczne przeżycia swoją przenikliwością oraz inteligencją  bije nie tylko innych dziennikarzy, ale też wielu śledczych w Oslo. Zawsze jest o krok do przodu. Pierwszy znajduje kolejne ciała, pierwszy rozmawia z kluczowymi świadkami, pierwszy typuje zabójcę. Nic dziwnego, że sam szybko staje się celem zaplątanego w tę sprawę gangu.

Poza zmaganiami zawodowymi, Juula nieustannie prześladują duchy przeszłości. Syn, za którego śmierć się obwinia, zerwany kontakt z siostrą, która z jakiś przyczyn pewnego dnia wiele lat temu postanowiła zerwać kontakt z bratem. Do tego matka, która rozsypała się po śmierci męża i dziś odizolowana od świata spędza czas w domu popijając sowicie, pozostawiając synowi obowiązek uzupełniania brakującego od czasu do czasu towaru.
Autor „Letargu”, Thomas Enger, sam jest dziennikarzem. Być może to jeden z powodów dla których udało mu się tak sprawnie i wiarygodnie skonstruować swoją książkę, która dodajmy była jego debiutem. Świat dziennikarski od podszewki. Pisarz doskonale zna specyfikę pracy w redakcji i charakter relacji na linii reporter-śledczy. Praca pod presją czasu, wymagający szefowie czy też zawiść kolegów po fachu to dla niego chleb powszedni. Dobrze skonstruowane tło społeczne, nieco polityki oraz emigranci – temat, który w poprawnej politycznie do bólu Norwegii nie zawsze ma szansę być pokazany z odpowiedniej perspektywy. Jednak największym atutem i siłą tej książki jest jej główny bohater. Dziennikarz – legenda, próbujący pierwszym dochodzeniem na nowo zbudować swój świat, który nigdy nie będzie już taki sam.
Czytałam tę książkę w napięciu i niecierpliwie wyczekiwałam końca. Bo wcale nie było dla mnie oczywistym kto ponosi winę za śmierć młodej, zdolnej i lubianej przez otoczenie studentki. Na dodatek, rozwikłanie zagadki też nie jest tu takie jak w wielu innych, podobnych historiach. Winowajca, choć rozpoznany, nie trafia za kratki, sąd nie wydaje wyroku.
A gdy już dobrnęłam do końca z uczuciem ulgi i zadowolenia z sukcesem zakończonej sprawy okazało się, że być może najważniejsze śledztwo w życiu Henninga Juula dopiero się zaczyna. Zaczyna na ostatniej stronie wielką tajemnicą i już wiem, że przeczytanie kolejnej książki T. Engera jest obowiązkowe.

Anna Krześniak 

  • RSS
  • Facebook
  • PDF
  • email