Poszukiwania pozycji książkowych omawiających zbiorowo historię krajów skandynawskich mogłyby niewątpliwie być „białymi krukami” u niejednego bibliofila i na niejednej półce z książkami, także u tych, których generalnie do Skandynawii niewiele przyciąga.

W  Polsce książek poświęconych historii krajów tego regionu jest jak „na lekarstwo” i są w takim wieku oraz stanie, że wymagają natychmiastowej jeśli mają jeszcze komukolwiek dobrze służyć.

O zbiorowych opracowaniach, traktujących o  historii regionu nie wspomnę, bo tych właściwie nie ma.

Zainteresowani krajami skandynawskimi mają więc nie lada kłopot próbując dowiedzieć się czegoś aktualnego i wiarygodnego na temat dziejów tych krajów, które przecież były również burzliwe czasami dramatyczne, ale również fascynujące i odmienne niż drogi po których szły pozostałe kraje Europy.

Jest nadzieja, że te wieloletnie zaniedbania zostaną przynajmniej częściowo uzupełnione za sprawą książki, pt.: „ Skandynawia wojna z trollami. Historia, kultura, artyści od czasów Napoleona do Stinga Larssona”, która niedawno pojawiła się na polskim rynku dzięki wydawnictwu Andrzej Findeisen/ AMF PLUS Group Sp. Z o.o.

Książka zaintrygowała mnie od samego początku z dwóch powodów: po pierwsze, z uwagi na tytuł, który sugerował, że dowiem się czegoś o historii, kulturze i artystach krajów skandynawskich i to od czasów Napoleona do S. Larssona. Oba nazwiska dziś w świecie dobrze znane, choć każde z innych powodów; po drugie, z uwagi na autora, którym jest Tony Griffiths, Australijczyk z pochodzenia, który w wyjątkowo finezyjny i przystępny sposób opisał, czy wręcz namalował mniej i bardziej barwne losy Skandynawów.
Jak bardzo może okazać się to cenna pozycja wskazuje również przedmowa książki przygotowana przez Tomasza Walata, który podkreśla nie dość, że niezwykle skromną naszą wiedzę o regionie, to jeszcze wypełnioną stereotypami oraz fałszywymi wyobrażeniami. Słynne potrójne „S” z którym często kojarzona jest Skandynawia  tj.: „socjalizm, samobójstwa i seks” wcale nierzadko stanowi jeszcze dziś jedyny wzorzec postrzegania tych krajów oraz ich obywateli. Stereotyp ten, mało przystający do rzeczywistości, zakorzenił się w umysłach wielu dość mocno i pewnie niełatwo będzie go wyplenić. Nie jest to jednak niemożliwe, a pomocna w tym będzie na pewno książka T. Griffiths’a.

To nie jest typowa książka historyczna. Autor nie ogranicza się do przedstawienia zgromadzonych i uporządkowanych faktów historycznych. W swojej pracy podjął się analizy związków pomiędzy kulturowymi a politycznymi przemianami w Skandynawii co stanowi, przynajmniej na naszym rynku, całkowicie nową jakość w przedstawianiu historii narodów oraz ich dziejów. Widać jak polityka, kultura i gospodarka żyją blisko siebie, w mniej lub bardziej udanej symbiozie, oddziałują na siebie a efekty tych oddziaływań niosą dla narodów każdego z osobna i wszystkich razem określone konsekwencje.

Historia Skandynawii T. Griffiths’a zaczyna się od czasów kiedy to przez Europę dumnie kroczył  Napoleon. To nie tak odległa historia.  Wybór takich ram czasowych był jednak celowy. Właśnie wtedy, w ostatnim dziesięcioleciu osiemnastego wieku, Skandynawia znalazła się w zapaści.
Dwa główne, wówczas jeszcze mocarstwa to: Szwecja i Dania. Norwegia objęta byłą duńską granicą państwową, Finlandia – szwedzką. Następne stulecie przyniosło całkowicie nowy układ sił. Dania i Szwecja zostały rozczłonkowane przez europejskie mocarstwa w ramach podziałów terytorialnych będących wynikiem wojen napoleońskich.  W wyniku tych roszad Norwegów przyporządkowano Szwecji, a Finów – Rosji. Wiek dziewiętnasty upłynął Finom i Norwegom na walce o wyzwolenie spod władzy nowych opiekunów, a wiek dwudziesty przyniósł rozwiązania w wyniku których wyłoniły się współczesne, niezależne i odrębne państwa skandynawskie – Dania, Finlandia, Norwegia i Szwecja.
W książce tej, obok królów i  polityków oraz wydarzeń historycznych, które w mnie lub bardziej znaczący sposób kształtowały historię tych państw, pojawiają się najważniejsi przedstawiciele kultury tamtego okresu, a autor w niezwykle barwny sposób pokazuje ich postawy, siły i słabości oraz to jak sobie z nimi radzili w odpowiedzi na rozgrywającą się na ich oczach historia, często dramatyczną. To nierzadko mini – biografie m.in. H. Ibsena, J.Sibeliusa, E. Muncha, F. Nansena. S. Kierkegaarda, A. Nobla i kilku innych znaczących postaci. Nie będę jednak o nich pisać, niech przez ich życie oraz historię każdy z czytelników przebrnie  samodzielnie.
Zabrakło mi w tej książce jednej postaci, kuszącej swoim nazwiskiem w tytule – Stiega Larssona. Autor jednej z najbardziej poczytnych i obsypanej nagrodami serii kryminalnej pod hasłem „Millenium” stał się dość nieoczekiwanie jedną z najważniejszych postaci życia kulturalnego/literackiego nie tylko Szwecji. Na dodatek jak na bohatera narodowego przystało, zmarł młodo pozostawiając po sobie niedokończone dzieło.

Brak obecności S. Larssona w skandynawskiej historii nie umniejsza wcale ogromnej wartości tej książki. Powiedziałabym nawet, że książka T. Griffiths’a ma wiele wspólnego z literaturą S. Larssona.
Połączenie dokonań kultury z historią narodów skandynawskich tworzy fascynującą mozaikę,  przypominającą chwilami dobry kryminał: niespodziewane zwroty akcji, tajemnicze porozumienia, nietuzinkowi bohaterowie. Wszystko to opisane prostym ale jakże barwnym językiem z doskonałymi komentarzami autorskimi  nie pozbawionymi odrobiny uszczypliwości, jednak zawsze z sympatią dla opisywanych narodów oraz niemałą dawka humoru.

Nie ma drugiej takiej książki, która w tak intrygujący i przekonujący sposób przedstawiałaby wydarzenia i osobliwości tego regionu.  Doskonała pozycja na zimowe wieczory, historyczny kryminał z trollami w tle.

Anna Krześniak
www.myscandynavia.eu

  • RSS
  • Facebook
  • PDF
  • email