Niemiecka prasa wydaje się być w szoku po wydarzeniu jakie miało miejsce podczas piłkarskich mistrzostw świata kobiet w Niemczech.

Po zwycięstwie Szwecji nad Koreą Północną 1:0, szwedzka zawodniczka wymieniła się koszulkami z niemieckim kibicem i na dodatek jeszcze go pocałowała.

Bohaterką tej sensacji jest  27-letnia Josefine Oeqvist, która zaraz po gwizdku sędziego kończącym mecz, podbiegła do trybuny, gdzie siedziała grupa szwedzkich kibiców. Siedzący wśród nich Niemiec zaproponował wymianę koszulek. Nie namyślając się zbyt długo, Szwedka zdjęła swoją koszulka  i oddała kibicowi, a na koniec się z nim pocałowała. Oczywiście całe zdarzenie zarejestrowały kamery telewizyjne.

Komentatorzy niemieckiej telewizji nazwali to zdarzenie skandalem. Zszokowani komentatorzy niemieckiej telewizji ocenili, że „jest to skandal”, „mówimy nie” i „przecież patrzą na to dzieci”.

 „Telewizyjny klip pojawił się w internecie i stałam się chyba najpopularniejszą piłkarką tych mistrzostw, w każdym razie w Niemczech. To było normalne zdarzenie i radość po wygraniu meczu. Kibic bardzo chciał moją koszulkę, to dostał. Czy chciał zobaczyć, co jest pod nią, nie wiem, ale chyba tak. Poza tym nie obnażyłam się do końca, ponieważ miałam pod spodem biustonosz, jak na plaży” – powiedziała Oeqvist we wtorek szwedzkiemu dziennikowi „Aftonbladet”.

Sprawa piłkarskich biustonoszy po raz pierwszy stała się głośna podczas kobiecego mundialu w 1999 roku w USA, a jej sprawczynią była również reprezentantka „zimnej północy”, tym razem Norweżka –  Linda Medalen, która w meczu z Kanadą po strzeleniu bramki podciągnęła swoją koszulkę na głowę pokazując biustonosz, i który ściągnął na jego właścicielkę teleobiektywy wszystkich kamer telewizyjnych.

Największe amerykańskie stacje telewizyjne pokazywały ten urywek przez cały mundial codziennie,  CNN nazwał sytuację jako „Play of the day”. Zszokowane purytańskie media zarzucały Norweżce sianie zgorszenia na boisku, sędziowie natomiast nie wiedzieli jak zareagować.

Po zakończeniu imprezy okazało się, że sprawa miała bardzo przyziemny i silnie ekonomiczny wymiar – piłkarka miała podpisany lukratywny kontrakt z producentem damskiej bielizny….. Przyznała też, że jest lesbijką i podciągnięcie koszulki skierowane było do jej partnerki, jak również było gestem w walce o równouprawnienie. „Jeżeli mężczyźni mogą, to my też. Przecież jest to ta sama gra” – powiedziała Medalen norweskiej gazecie VG.
Na podstawie:
WWW.sport.onet.pl 

  • RSS
  • Facebook
  • PDF
  • email